Wpisy

Runebound Dodatki 1sza fala – Planszowe Konflikty

Planszowe konflikty, a na stole pierwsza fala dodatków do bardzo dobrego runebounda!
Czytaj więcej

Gildie – Wideorecenzja

Firma Galakta od zawsze kojarzyła mi się z grami ameri. Jakże wielkie było moje zdziwienie, kiedy dotarła do mnie gra kupiecko-licytacyjna gra”Gildie”, która okazała się być eurosem.
Eurosem – ze sporą dawką negatywnej interakcji.

Arcadia Quest Inferno – Wideorecenzja

Ostatnio była u mnie wróżka i mi podpowiedziała, że ktoś skradł mój blogowy wpis!
Tym oto sposobem specjalnie dla „znadplanszowiczów”, uzupełniam wpis o Arcadii, który, po prostu mi umknął!

Lubicie słodkie rzeczy? Zapewne dobrze wiecie, że małe/słodkie jest często wredne, a w tym przypadku nawet bezlitosne i chamskie?
Arcadia Quest Inferno na stole! Albo przy stole. Przy Stole 😉

Ascension: Year Two Collector’s Edition – Wideorecenzja

Jak co środę (godzina 18:00!) przedstawiam Wam kolejną recenzję wyjątkowej gry planszowej. No dobra, może nie tyle planszowej, co karcianej!
Przed Wami Ascension w specjalnej, kolekcjonerskiej edycji. Czy te metalowe pudełko jest warte 100 dolarów?

Czytaj więcej

BattleCon: Fate, War, Devastation of Indines – wideorecenzja

Jedna z najlepszych gier planszowych na świecie?
Czemu by nie 😉

 

Bitwa Pięciu Armii – Wideorecenzja

Bitwa pięciu armii w ostatecznej formie, na kanale Przy Stole!
Czy ta gra rzeczywiście jest gorsza od Wojny o Pierścień?

Serdecznie Zapraszam!

Mam nadzieję, że nowa forma przypadnie do gustu 😉

Neuroshima Hex – karty gracza

W przerwie pomiędzy nową serią recenzji, mam dla Was coś ekstra. Przynajmniej dla niektórych z Was.

Czy gracie w neuroshime hex?
U większości z nas, „dziecko” portal games dość często gości na stołach. Ta prosta gra, oprócz tego, że ma niesamowitą grywalność, cieszy oko solidnymi grafikami i wykonaniem. Znaczna część „hexowych” graczy dokupuje dodatkowe armie i poszerza swoją kolekcję regularnie.

Co znajduje się w pudełku z nowymi jednostkami? Oczywiście żetony oraz papierowa, składana karta pomocy gracza.
Niestety jej jakość, jest jaka jest. I nie mówię tutaj o grafikach, które są bardzo dobre, a o tym jak wygląda taka instrukcja po dwudziestym rozłożeniu. Pudełko z dodatku jest za małe, aby pomieścić w sobie takie porządnie wydrukowane arkusze, jakie znajdziemy w podstawce 3.0. Ponadto wydawca nie planuje wydać, nawet dla największych fanów neuroshimy hex, specjalnego dodruku arkuszy pomocy znanych z bazowej wersji gry…

 

Neuroshima (2 of 3)

Tak więc co zostaje graczom takim jak ja, którzy uwielbiają mieć komponenty na najwyższym poziomie, które nie odbiegają jakością od innych, podobnych w danym utworze przedmiotów?
Najczęściej nic innego jak śledzenie na BGG strony swojej ulubionej gry i cierpliwe czekanie na kogoś, kto brzydko mówiąc, „odwali czarną robotę za wydawcę”. Mam nadzieję, że w tym miejscu nie uraziłem nikogo z portalgames, szanuję ich pracę i naprawdę solidne podejście do swoich utworów.

 

 

 

 

 

 

 

Neuroshima (3 of 3)

Porównanie oryginalnej ściągi z tą przeze mnie przygotowaną.

Po wielu dniach spędzonych na BBG doszedłem do wniosku, że chyba nie ma co więcej czekać…

…Dlatego postanowiłem je zrobić samodzielnie! W ruch poszedł skaner, strona portalgames.pl, trochę samozaparcia i po kilku godzinach dłubania zrobiłem prowizoryczne arkusze pomocy dla dwóch moich dodatkowych armii: smarta i neodżungli.

Początkowo te grafiki miały być tylko do użytku własnego, ale po wielu zapytaniach czy mogę to udostępnić dla innych „hexomaniaków” doszedłem do wniosku, że nic nie szkodzi na przeszkodzie…

 

 
Na razie pomoce są zrobione dla trzech armii: smart/neodżungla/stalowa policja. Wykonanie jednej planszy zajmuje trochę czasu, byłoby znacznie łatwiej gdybym miał grafiki od wydawnictwa, a nie musiał tego wszystkiego skanować, skalować, wycinać albo tworzyć od nowa. Wykonane przeze mnie karty pomocy gracza, różnią się od oryginalnych, ale wymiarowo i kompozycyjnie wypadają „nieźle”.

 

Neuroshima (1 of 3)

Arkusze pomocy z podstawki neuroshimy hex zestawione z „nieoryginałami”

W tym artykule udostępniam pliki .PNG wyżej wymienionych trzech armii. Z takimi grafikami można iść do drukarni i poprosić o druk (wcześniej drukarnia musi zmienić przestrzeń barw z sRGB na CMYK), albo za pomocą domowej drukarki wydrukować to na papierze fotograficznym, najlepiej matowym. Następnie nożyczki, klej i gotowe!
Arkusze powinny mieć wymiary: 208 x 147mm.
Wokół grafik dodałem jaśniejszą ramkę, która stanowi „zapasowy margines błędu”.

Link do ściągnięcia: (plik spakowany, hasło: hex_sanex)

 
Teraz jeszcze zdanie odnośnie użytych grafik i praw autorskich.
Teksty i grafiki z arkuszy są własnością PortalGames, tak żeby było jasne.
Postaram się co tydzień zrobić i zuploadować  kolejne grafiki dla pozostałych zestawów dodatkowych.

 
Tutaj jeszcze podgląd grafik:
Neuroshima_podglad (4 of 6)Neuroshima_podglad (3 of 6)

 

Neuroshima_podglad (6 of 6)Neuroshima_podglad (5 of 6)  Neuroshima_podglad (1 of 6)
Neuroshima_podglad (2 of 6)

 

 

Malować każdy może – Poradnik jak malować, część 4. (podstawki)

Hej. Przed Wami ostatnia, czwarta część mojego poradnika. Dzisiejszym tematem będą podstawki, czyli końcowe, dość efektowne, a przy tym ultra łatwe – wykończenie naszej figurki.

Metodą o której przeczytacie, to zaledwie jedno z setek podejść do tematu. Przy podstawkach, tak na dobrą sprawę wchodzimy w typowe modelarstwo, tak więc temat rzekę. Opisany przeze mnie sposób jest ultra prosty, efektowny, a zarazem uniwersalny.
Moim obiektem będzie „sucha podstawka” na kartonie, dlaczego? Ponieważ fotografowanie podstawki z gotową figurką, na pewno nie ukazałoby w pełni efektu, a odcinanie postaci od podstawki tylko po to, aby ją lepiej sfotografować, według mnie mija się z celem.

Podstawka_D (1 of 12)

Będziemy potrzebować – przemytego oraz wysuszonego piasku, trochę kamyczków, klej vikol, pędzelek oraz akcesoria do malowania.

Podstawka_D (2 of 12)
Pierwszą wykonaną przez nas czynnością będzie przyklejenie piasku do podstawki.
W tym celu, za pomocą pędzla nanosimy vikol na podstawkę, następnie czekamy chwilę i posypujemy klej piaskiem. Ja będę robić rzeczkę, dlatego środek pozostawiłem pusty.

Podstawka_D (3 of 12)

Kiedy klej zaschnie, czas wziąć trochę vikolui rozmieszać go z wodą, Następnie dość rozwodniony roztwór nakładamy dokładnie na nasz piasek. Ta cienka warstwa kleju skutecznie wzmocni nasze dzieło. Czas na przerwę.

Tak jak widać, klej jest bardzo wodnisty.

Tak jak widać, klej jest bardzo wodnisty.

 

 

 

 

 

 

Podstawka_D (7 of 12)

 

Po godzinie, nasza podstawka powinna być twarda i sucha. Czas na dodatkowe kamyczki i kamienie. Znowu postępujemy podobnie, nakładamy vikol, przyklejamy miejscowo kamyczki, czekamy aż całość wyschnie i nakładamy cienką warstwę kleju. Ponownie czekamy i gotowe!
Podstawka_D (8 of 12)

Czas na malowanie. Wcześniej możemy całość potraktować podkładem tak  jak ja to uczyniłem robiąc podstawkę abomitrolla. Możemy, ale nie musimy. farba i tak dość dobrze będzie trzymać się naszej vikolowej zaprawy.

Nakładamy kolory bazowe, lewa podstawka będzie rzeczką,  natomiast prawa toksyczną ziemią, dlatego w obu przypadkach użyłem innych kolorów bazowych.
Podstawka_D (9 of 12)
Teraz naszedł czas na kolor naszej ziemi, znowu dwie podstawki i dwie różne bazowe barwy. Po pomalowaniu naszych obiektów, czekamy aż farba całkowicie zaschnie. W tym czasie polecam zobaczyć moje video-recenzje gier planszowych.
Taka kryptoreklama!

Wracamy do malowania, ten etap będzie najtrudniejszy.
Podstawka_D (10 of 12)

Najpierw za pomocą pędzelka oraz dość jasnych barw, wycieniowałem rzeczkę i zrobiłem białe plamki na toksycznych kałużach. Następnie za pomocą beżowego oraz szarego dry-brusha potraktowałem podstawki. Oczywiście koloru szarego użyłem do „toksycznej” podstawki, a beżowego do tej z rzeczką. Na sam koniec, zrobiłem jeszcze jednego dry-brusha białą barwą, z tym, że, bardzo wybiórczo.
Gdyby ktoś nie znał metody „dry-brush”, zapraszam do drugiej części poradnika kiedy to malowałem abomitrolla.

Podstawka_D (11 of 12)
Całość wygląda już bardzo dobrze, ale i tak poprawimy kilka rzeczy. Najpierw podstawka rzeczna. Za pomocą białej farby poprawiłem jasne partie rzeki, następnie ciemnozieloną farbą delikatnie pokryłem miejsca, w których będą dolepiać trawę. Natomiast w naszej drugiej podstawce, zielone toksyny potraktowałem farba akrylowa fluorescencyjna, to jedna z tych farbek do „efektów specjalnych”, które opisywałem w pierwszej części poradnika.

 

Już prawie skończyliśmy, teraz czas na lakiery bezbarwne. Całość spryskujemy lakierem błyszczącym, następnie już za pomocą pędzla wszystkie miejsca które nie mają się świecić, malujemy farbą matową.
Na sam koniec, jak lakier wyschnie, przyklejamy za pomocą vikolu kępki trawy. Niestety na zdjęciu nie udało mi się uchwycić miejscowego połysku wody/toksyn…

Nasza gotowa podstawka.

Nasza gotowa podstawka.

 

 

Oczywiście, za pomocą tej metody możemy zrobić całkowicie inne, pod względem kolorystycznym, podstawki. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od naszej wyobraźni.
Jeszcze pozostaje kwestia, kiedy robi się podstawkę?
Wiec tak, przygotowanie faktury (piasków/kamieni), najlepiej zrobić przed nakładaniem podkładu, a wykończenie po pomalowaniu figurki. Ewentualnie, całość robić po pomalowaniu i zabezpieczeniu naszej figurki. Nigdy wcześniej.
Dlaczego? Ponieważ dość często, malując główny obiekt zapaćkamy farbą lub washem podstawkę, a wówczas szkoda naszej pracy…

Na sam koniec, dzięki za uwagę i komentarze. Mam nadzieję, że w tych czterech prostych etapach, przybliżyłem Wam nieco „modelarską” stronę naszego hobby. Wypadało by na sam koniec napisać jakieś ultra ważne, podsumowujące zdanie…
Zasad dotyczących malowania, schnięcia i cierpliwości było sporo, a niestety wszystkie były ważne…

Podstawka do tej figurki została stworzona na tej samej zasadzie co w/w podstawki. Jedyna różnica jest w barwach. Mój abominotaur stoi w krwistej kałuży.,

Podstawka do tej figurki została stworzona na tej samej zasadzie co w/w podstawki. Jedyna różnica jest w barwach. Mój abominotaur stoi w krwistej kałuży.,

Dlatego, zachęcę Was jeszcze raz do malowania:
Nawet źle pomalowana figurka, jest sto razy ładniejsza od szarego, bezpłciowego kawałka plastiku!

 

 

 

Malować każdy może – Poradnik jak malować, część 3. (ratowanie figurek)

ratunku (1 of 9)

Figurka pomalowana vs niepomalowana.

Dzisiejszy nieplanowany artykuł powstał głównie dzięki Waszej inicjatywie. W dużym skrócie, chcieliście – macie!

Malować każdy może – ale co zrobić jak nie podoba nam się pomalowana figurka?
Głowa do góry! Nic straconego, można ją nadal uratować!
Ratowanie źle pomalowanych figurek jest łatwiejsze niż się wydaje, ale trudniejsze niż być powinno.
Na szczęście tutaj nie potrzebujemy umiejętności czy talentu, a jedynie cierpliwości.
Koniec pisania, czas brać się do pracy. W mojej historii malowania trzy razy korzystałem z tej metody i ratowałem moje plastikowe dzieci.

 

 

ratunku (2 of 9)

 

Tak więc czego potrzebujemy? Przede wszystkim zmywacza do paznokci, lub zmywacza farb akrylowych. Butelka 200 ml powinna kosztować trochę około 5 zł.
Ponadto jakiś nożyk, szczoteczka do zębów (twarda), pojemnik (lub najlepiej zakręcany słoik).

 

 

 

 

ratunku (4 of 9)

Kartka papieru + otwarte okno skutecznie eliminują toksyczne opary zmywacza.

Moim obiektem będzie bohater z Descenta, moja pierwsza pomalowana figurka… Dostrzegacie to poświęcenie :)?
Ratowanie naszej figurki zaczynamy od zanurzenia plastikowego człowieczka w odrobinie zmywacza, następnie zakręcany/zakrywamy wieko od pojemnika i cierpliwie czekamy pierwszą godzinę.
W zależności od ilości warstw lakieru, od jakości malowania, od podkładu, czasami już po 10 minutach możemy wyczyścić naszą figurkę, a czasami nawet po 10 godzinach farba nie chce zejść.
Przeważnie, po 60 minutach lakier bezbarwny ustępuje i bezproblemowo możemy skorzystać ze szczoteczki i zacząć powolne (tak aby niczego nie połamać) czyszczenie naszego modelu.

ratunku (5 of 9)
Przecieramy figurkę tak długo, jak długo widać efekty naszej pracy. Jeżeli dojdziemy do momentu w którym farba lub podkład nie chce dalej schodzić, po prostu przerywamy i dalej kąpiemy naszą figurkę w cudownym zmywaczu.

Gdy minie kolejne kilkadziesiąt minut, najlepiej kilka godzin, ponownie podchodzimy do czyszczenia szczoteczką.
I tak w kółko aż do satysfakcjonującego nas efektu.

 

Po pierwszej kąpieli i czyszczeniu

Po pierwszej kąpieli i czyszczeniu.

Pamiętajcie, lepiej ją wyczyścić w mniejszym stopniu, niż zarysować plastik.
Po wyczyszczeniu naszej figurki, przemywamy ją dokładnie wodą z płynem, najlepiej kilka razy. Następnie suszymy i ponownie czyścimy wodą z płynem. Dlaczego?
Ponieważ nawet odrobina zmywacza w połączeniu z nowym podkładem/farbą, zrobi nam klejącą się plamę, która nigdy nie zaschnie.

 

 

ratunku (8 of 9) Na sam koniec za pomocą noża, powoli i precyzyjnie usuwam kamyczki z podstawki. W tym miejscu należy zaznaczyć, że lepiej pozostawić trochę podkładu, vikolu, niż przesadzić z siłą działania.

Po tej czynności ponownie myjemy figurkę, pamiętajcie, tłuszcz + resztka zmywacza to wrogowie dobrego i trwałego malowania!
Samo czyszczenie jest dość szybkie, pewnie z 10-15 min na figurkę. Natomiast czekanie na moment, w którym farba lub podkład odpuszczą i dadzą się zmyć za pomocą szczoteczki – to trwa wyjątkowo długo.

Aby zmyć farbę z naszej figurki można korzystać z innych rozpuszczalników i zmywaczy. Trzeba jednak uważać, ponieważ plastik po kąpieli np. w rozpuszczalniku nitro, dość szybko zmieni swoją formę ze stałej na ciekłą… Z tego też powodu, wolę się „męczyć” ze sprawdzoną chemią, niż wynalazkami typu „płyn hamulcowy”.

Tak jak ostatnio, komentarze mile widziane! No i nie bójcie się, staram się odpisywać na wszystkie prywatne wiadomości, a lepiej zapytać niż coś zniszczyć!

ps. teraz malujcie bez obaw

ratunku (9 of 9)

Po prawej nasza „umyta” figurka, po lewej oryginał. Wyczyszczenie bohatera w takim stopniu wystarczy, aby ponownie go pomalować.


Wskazówki:

-Co godzinę zerkaj czy figurka jest nadal w całości! Niektóre chemikalia i dodatki do zmywaczy gryzą się z plastikiem! (dlatego proponuję najpierw sprawdzić działanie zmywacza miejscowo, a nie na całej figurce)
-Zmywacz szybko paruje, podrażniając drogi oddechowe. Maseczka obowiązkowa! (dlatego zamykany słoik jest najlepszy)
-Jeżeli uzyskany efekt nie jest satysfakcjonujący, ponawiamy proces!
-Niektóre miejsca będą nie do uratowania, ze względu na niedostępność miejsc, oraz czasami zdarza się, że podkład wniknie w mikropęknięcia plastiku.

Malować każdy może – Poradnik jak malować, część 2. (malowanie figurek)

Malować każdy może, trochę lepiej trochę gorzej.

Witam wszystkich w kolejnej części mojego skromnego poradnika. Jest to druga, obiecana część samouczka, „jak zacząć swoją przygodę z malowaniem figurek do gier planszowych”. W poprzedniej części KLIK, omawiałem rzeczy niezbędne do malowania oraz pochyliłem się nad samą „opłacalnością” tego hobby. W tej części, skupię się na ogólnym opisywaniu jak krok po kroku maluje się figurki. Chciałbym również podziękować wszystkim za miłe słowa i komentarze pod moim ostatnim wpisem. Nie ukrywam, że jestem polonistyczny analfabeta, dlatego z tego powodu jeszcze mi milej. Koniec bezproduktywnego ględzenia, czas malować.

Trolololol, a dokładniej Abomitroll z Zombicide jest głównym bohaterem dzisiejszego artykułu.
Przed malowaniem warto stworzyć plan działania. Każdy może mieć inny, mój na w/w trolla wygląda następująco:
1. Przygotowanie figurki
2. Podkład
3. Kolory bazowe
4. Washe
5. Światła i dry-brush
6. Detale
7. Podstawka
8. Wykończenie figurki

 

 

 

 

 

Poradnik_v2 (1 of 32)

  1. Każde malowanie, dosłownie, KAŻDE, powinno zacząć się od dwóch często pomijanych czynności.
    Po pierwsze, szlif i wygładzenie figurki. Nadlewki są rzeczą naturalną, a ich usunięcie to 5-10 min machania plikiem.
    Osobiście rzadko kiedy to robię, a potem żałuję i pluję sobie w twarz. Tutaj możemy użyć pilnika lub noża modelarskiego (ewentualnie do tapet). Obojętnie.
    Drugą bardzo ważną rzeczą, KTÓREJ NIE MOŻECIE pominąć, to mycie figurki. Tak, naszą figurkę nawet w 100% nową trzeba umyć. Nie chodzi tutaj o to, że troll śmierdzi itp itd, tylko o niezaprzeczalny fakt, że figurki „często-gęsto” mają na sobie pył odlewniczy, który niezmyty da o sobie znać…

    Poradnik_v2 (2 of 32)

    Miękka szczoteczka do zębów oraz mydło w płynie to wystarczające narzędzia do czyszczenia figurek.

    Mycie jest ultra proste, ultra szybkie, a szkoda zepsuć sobie już na starcie figurkę?
    Nie będę pisać o tym, jak tłuszcz uniemożliwia podkładowi/farbom przylegnięcia do figurki, bo to jest chyba oczywiste. Nawet odrobina może poważnie zagrozić trwałości naszego dzieła.

Dlatego zapamiętajcie, TŁUSZCZ (Nie dotykamy ręką niepolakierowanych figurek!) to nasz wróg nr 1.
Rękawiczki obowiązkowe.


Przygotowanie stanPoradnik_v2 (4 of 32)dardowej figurki skończyło by się w tym miejscu, ale abomitroll nie jest standardowy. Wyjątkowo, postanowiłem jeszcze przed nakładaniem podkładu zrobić podstawkę naszego obiektu.
W tym celu odtłuściłem stos czaszek kupionych w sklepie modelarskim, ponadto przyniosłem sobie kropelkę, vikol, oraz piasek. Na początku za pomocą noża wyciąłem i wyszlifowałem miejsce po podpórce na nogę. Wyglądała ona fatalnie, stąd zdecydowałem się na ingerencję w podstawkę. Następnie przykleiłem za pomocą kropelki mój stos czaszek.

Teraz czas wziąć do ręki vikol. Za pomocą patyczka nakładamy na podstawkę miejsca, gdzie będzie „nierówna faktura”. Później posypujemy te obszary piaskiem i czekamy do wyschnięcia. Gdy całość będzie gotowa, za pomocą mocno rozcieńczonego vikolu (mieszamy vikol z wodą) pokrywamy naszą substancją, tworząc na piasku dodatkową warstwę kleju.

Poradnik_v2 (5 of 32)     Poradnik_v2 (7 of 32)

Po ponownym wyschnięciu za pomocą pędzla pozbywamy się ziarenek piasku, które nie zostały poprawnie przyklejone.

 

 

 

 

2. Podkład.
Poradnik_v2 (8 of 32)

Teoretycznie najprostsze i najważniejsze zadanie.
Podkład umożliwi farbie „przyklejenie się” do obiektu, dlatego jest to element na którym nigdy nie oszczędzam. Podczas „sprejowania” możemy popełnić kilka błędów… Niestety.
Po pierwsze: podkład w sprayu nakładamy w pomieszczeniu bezwietrznym, w temperaturze około 20 stopni Celsjusza. Stąd taka restrykcja?
-wiatr zawsze niesie ze sobą jakieś pyłki i śmieci, które niezbyt ładnie wyglądają na naszym modelu
-nakładanie podkładu w bardzo niskiej lub wysokiej temperaturze może wpłynąć na strukturę naszego podkładu.

Troll schnie pod kartką papieru, w celu uniknięcia drobinek kurzu.

Troll schnie pod kartką papieru, w celu uniknięcia drobinek kurzu.

Dla przykładu, „psikanie” w zbyt wysokiej temperaturze, na np. otwartym słońcu w lato, może przyczynić się do zaschnięcia podkładu będącego jeszcze w fazie „lotu”. Efekt jest taki, że podkład bardzo słabo będzie trzymać się figurki.
Po drugie: staramy się nakładać podkład z odległości 20-30 cm. Zbyt mała odległość stworzy brzydkie zacieki”, a zbyt długa może spowodować wyschnięcie podkładu przed dotarciem do celu. Zawsze przed wycelowaniem w nasz obiekt, proponuję zrobić „kontrolny psik” na kartkę papieru lub karton.
Osobiście lakieruję w domu, tuż przy oknie, korzystając z kartonu i maseczki.

Gruba czy cienka warstwa podkładu? Preferuję cienką. Zbyt gruba warstwa lakieru może w przyszłości „odpaść”, to samo tyczy się farbek, dlatego lepiej mniej niż więcej. Figurka nie musi być „idealnie pokryta”. Podkład schnie od godziny do kilku. Najbezpieczniej figurki zostawić do dnia kolejnego.

 

Poradnik_v2 (9 of 32)

„Nowe szaty trolla.”

 

 

 

 

 

3. Kolory bazowe.

Poradnik_v2 (11 of 32)

Moje stanowisko pracy przygotowane do malowania.

Nasz troll powinien być pomalowany podkładem w kolorze błękitnym, ale niestety takowego nie posiadam.
Dlatego też, kolor bazowy nakładam ręcznie, za pomocą pędzla.
Farbę należy wcześniej przygotować do malowania.

Poradnik_v2 (12 of 32)

Zdecydowałem się na błękitną bazę, ponieważ przed skończeniem figurki wiedziałem „mniej więcej” jaki ona uzyska kolor po następnych etapach malowania.

W tym celu musimy odpowiednio ją rozcieńczyć wodą. Tutaj w zależności od użytych farb, są różne przeliczniki i „triki”. Ogólnie farba nie może być zbyt gęsta lub zbyt wodnista.
Przy pierwszym przypadku, „zapaćkamy” szczegóły figurki, przy drugim nie uzyskamy odpowiedniego krycia. I o ile zniszczonych szczegółów nie odratujemy bez chemicznej kąpieli, o tyle niedokładne krycie można bezproblemowo naprawić, stosując drugą warstwę farby.

Poradnik_v2 (13 of 32)
Po skończeniu błękitnego trolla, skórę trupiaka (miejsca przy flakach) pokryłem cienką warstwą czerwono-pomarańczowej farby. Taki mix barw stworzył idealną, „zgniłą czerwień.” Na koniec domalowałem kolce, język i paznokcie.

Bazowe kolory nie były położone zbyt dokładnie, ponieważ przede mną i tak etap washowania, który bezproblemowo zamaskuje moje niedbalstwo.

 

 

 

Poradnik_v2 (15 of 32)

 

 

 

 

 

4. Wash
Ta technika to nic innego jak malowanie zbyt rozcieńczoną farbą. W efekcie nasza substancja dostaje się we wszystkie możliwe zakamarki i je wypełnia. Nie bez powodu, etap ten przed niedoświadczonych adeptów modelarstwa jest nazywany „etapem ŁaŁ”.

Na przykładzie ręki widać kolor trolla "przed i po" washowaniu.

Na przykładzie ręki widać kolor trolla „przed i po” washowaniu.

Moje washe z firmy vallejo są bardzo słabe. Nie mniej jednak, rozcieńczyłem je z wodą i dwukrotnie dość dokładnie zamalowałem całą figurkę. Tuż po nałożeniu farby obiekt wygląda niesamowicie, ale jak tylko woda wyparuje to efekt ulegnie znaczącemu pogorszeniu.
Zombiaki są mroczne, dlatego całość potraktowałem jednym kolorem, zamiast różnymi barwami. Musimy być świadomi, że podczas washowania dobrze jest przetrzeć szmatką figurkę, aby pigment idealnie się rozprowadził. Najgorsze w tej technice jest to, że figurka będzie teraz długo schła, a my musimy cierpliwie odczekać godzinę, a może nawet więcej.

Troll po malowaniu bazowymi kolorami oraz użyciu czarnego washa.

Coraz mroczniej…

 

 

 

 

 

5. Światła i drybrush.
Teraz czas na najtrudniejszy etap, podczas którego musimy wykazać się wyobraźnią i umiejętnością mieszania barw.
Za pomocą pędzla do detali, powoli, cienką warstwą farby „rozjaśniamy” krawędzie. Początkowo kolorem bazowym, później domieszką błękitnej bazy i bieli. Po wyschnięciu farby, musimy uzyskać możliwie najłagodniejsze przejście tonalne, które uwydatni nam wszystkie „wystające” elementy figurki. Cieniowanie jest długie, nudne i trudne. Nie mogę Wam nic innego poradzić jak „ćwiczcie do upadłego”, tzn, do momentu kiedy Wam wyjdzie. Pamiętajcie tylko o zasadzie: „lepiej dać farby za mało, niż za dużo”.

Poradnik_v2 (18 of 32)

Troll po uwydatnieniu najważniejszych krawędzi i płaszczyzn.

 

Poradnik_v2 (19 of 32)

 

Kiedy nasze highlighty wyschną, czas na przygotowanie się do dry-brusha.
Dry-brush to technika malowania suchym pędzlem. Co prawda istnieje jeszcze metoda trudniejsza, według mnie lepsza, mokrego-pędzla, ale dzisiaj nie o niej.

W tym celu, musimy wziąć płaski, twardy pędzel, umyć go i wysuszyć. Następnie moczymy go w farbie i pocieramy pędzlem o kartkę papieru, tak długo, aż ślady przez nas zostawiane będą ledwo widoczne. Tak przygotowanym pędzlem z farbą możemy zaczynać zabawę.

 

Łapiemy naszą figurkę i szybkimi ruchami przecieramy pędzlem o wystające płaszczyzny. W efekcie drobinki farby „zostaną” na wszystkich wypukłych krawędziach, nie naruszając koloru w zagłębieniach. Technika jest łatwa i skuteczna.
Podpowiem, że jeżeli elementy wystające, np. włosy figurki są ułożone w pionie, to dry-brusha wykonujemy ruchem prostopadłym, czyli w poziomie. Poniżej na przykładzie prawej ręki trolla możecie zobaczyć różnicę „przed i po” wykorzystaniu tej techniki.
.Poradnik_v2 (21 of 32)Poradnik_v2 (20 of 32)
Abomitrolla potraktowałem trzema albo czterema warstwami dry-brusha. Najpierw kolorem błękitnym, później jaśniejszym, później jeszcze jaśniejszym, kończąc na białym. Każda kolejna warstwa była na mniejszej powierzchni, dzięki temu uzyskałem bardzo ładne przejścia tonalne.

Ogólnie: Dry-Brush służy wyeksponowaniu krawędzi wystających, Wash służy malowaniu i uwydatnianiu zagłębień. 

Poradnik_v2 (22 of 32)

 

 

 

 

 

 

6. Czas na detale.
Poradnik_v2 (23 of 32)
Za pomocą czerwonej oraz pomarańczowej farbki dodałem trochę detali, a mianowicie pokolorowałem flaki naszej figurki. Ponadto czerwoną farbą potraktowałem oczy, za pomocą metalizera i dry-brusha wykończyłem zbroje potwora. Skorzystałem z wielu technik, ale najczęściej było to cieniowanie oraz dry-brush które opisałem powyżej. Na tym etapie wymagana jest wyobraźnia oraz wyczucie i dobry smak. Tylko, albo i aż, tyle :).

 

 

Prawie skończony troll.

Prawie skończony troll.

7. Na koniec zawsze biorę się za malowanie podstawkPoradnik_v2 (25 of 32)i. Nie ukrywam, że odwaliłem fuszerę z prostego powodu. Podstawki do figurek robię na samym końcu, kiedy pomaluję już inne, podobne figurki. Robię to z tego powodu, aby całokształt był dość spójny. Tym razem, na potrzeby poradnika, zrobiłem prowizoryczne malowanie podstawki…

Poradnik_v2 (26 of 32)

Prowizorka, ale i tak nie wygląda źle.

Najpierw w ruch poszły kolory bazowe, brązy i beże. Dodatkowo czerwień na czaszki. Następnie za pomocą beżowego, a później białego dry-brusha, zrobiłem kilka plam i pociągnięć pędzlem.

 

 

 

 

Już prawie meta!

Już prawie meta!

 

 

 

 

 

8. Wykończenie figurki to nic innego jak lakierowanie i ewentualna korekta detali.
Najpierw lakier błyszczący, dwie warstwy, później cienka warstwa matowego. Pomiędzy kolejnymi warstwami w zależności od temperatury, warto odczekać 5-15 min.
Poradnik_v2 (31 of 32)Po lakierowaniu czas na ewentualnie klejenie trawy do podstawki, lub innych dekoracji, które nie mógłby być malowane. W tym przypadku jedyne co dorobiłem, to plamy krwi po walce. Aby uwydatnić efekt, czerwoną farbę pomieszałem z błyszczącym lakierem, a następnie w kilku warstwach naniosłem na figurkę.

Dlaczego taki dziwny trik? Ponieważ, mój abomitroll po lakierowaniu jest matowy, a ślady krwi na nim (tej czerwonej, świeżej krwi od bohaterów, a nie jego własnej) są krwisto-czerwone i się lśnią w świetle. Czyli po prostu stwarzają wrażenie mokrej, świeżej krwi!
Ogólnie malowanie zombiaków jest proste. Wszystkie wpadki, niedociągnięcia zawsze można „zamazać” krwią i powiedzieć, że tak miało być:) To chyba tyle, pamiętaj, aby po skończonej pracy umyć pędzle! Lakier schnie od kilku do kilkunastu godzin, w tym czasie lepiej nie dotykać figurki.

Chyba zrobiłem to zdjęcie odrobinę za jasne ;)

Chyba zrobiłem to zdjęcie odrobinę za jasne 😉

 

 

 

Najważniejsze zasady malowania:
-Bądź cierpliwy!
-Nie „zapaćkaj” figurki farbą! Lepiej położyć dwie warstwy koloru niż jedną zbyt grubą!
-Tłuszczu unikaj jak ognia!
-Kurz jest również Twoim wrogiem!
-Praktyka, praktyka, praktyka!
-Baw się przy tym dobrze!

ps. źle pomalowaną figurkę można uratować, ale o tym kiedy indziej!

 

 

Podsumowanie:
-czas spędzony na malowaniu: 2-3 godziny
-cena zużytych materiałów: 5-10 zł
-stopień skomplikowania: niski
-stopień zadowolenia z wykonanego malowania: dobry
Poniżej znajdziecie foty z kolejnych etapów malowania. Natomiast mam do Was prośbę. Jeżeli poradnik się podobał, zostawcie jakiś komentarz lub znak po sobie, jest to wtedy bardzo miłe i motywuje do dalszej pracy!

Podkład

Podkład

 

Podkład + bazowe kolory

Podkład + bazowe kolory

 

Podkład + bazowe kolory + czarny wash

Podkład + bazowe kolory + czarny wash

 

Poradnik_v2 (18 of 32)

Podkład + bazowe kolory + czarny wash + uwydatnione światła

 

Podkład + bazowe kolory + czarny wash + uwydatnione światła + dry-brush

Podkład + bazowe kolory + czarny wash + uwydatnione światła + dry-brush

 

Prawie skończony troll.

Podkład + bazowe kolory + czarny wash + uwydatnione światła + dry-brush + detale

 

Podkład + bazowe kolory + czarny wash + uwydatnione światła + dry-brush + detale + podstawka

Podkład + bazowe kolory + czarny wash + uwydatnione światła + dry-brush + detale + podstawka

Podkład + bazowe kolory + czarny wash + uwydatnione światła + dry-brush + detale + podstawka + dodatkowa krew

Podkład + bazowe kolory + czarny wash + uwydatnione światła + dry-brush + detale + podstawka + dodatkowa krew

Poradnik_v2 (29 of 32)Poradnik_v2 (30 of 32)