vblog planszowy – czyli konkurs dla każdego wraz z omówieniem mojej pracy

Druga część vbloga planszowego już na ekranie. Tym razem opowiadam krok po kroku jak powstają moje recenzje oraz mam dla Was konkurs, a w nim do wygrania Namiestnik!
Szczegóły w filmie oraz w opisie filmu na youtube.

Czytaj więcej

Ascension: Year Two Collector’s Edition – Wideorecenzja

Jak co środę (godzina 18:00!) przedstawiam Wam kolejną recenzję wyjątkowej gry planszowej. No dobra, może nie tyle planszowej, co karcianej!
Przed Wami Ascension w specjalnej, kolekcjonerskiej edycji. Czy te metalowe pudełko jest warte 100 dolarów?

Czytaj więcej

vblog planszowy – Przy Stole w blogowej odsłonie! Czas start!

Szukając formy na ‚okołoplanszowy’ format video, postanowiłem zrobić videobloga.
Znajdziecie na nim informacje odnośnie konkursów, tworzenia gier, współpracy ze sklepami czy tego, jak szukać ciekawych pozycji na kickstarterze.

W pierwszej odsłonie dowiecie się dlaczego powstał kanał Przy Stole, co było moją motywacją, oraz czym jest dla mnie świat gier planszowych!
Zapraszam do oglądania, klikania i komentowania.

 

 

BattleCon: Fate, War, Devastation of Indines – wideorecenzja

Jedna z najlepszych gier planszowych na świecie?
Czemu by nie 😉

 

Bitwa Pięciu Armii – Wideorecenzja

Bitwa pięciu armii w ostatecznej formie, na kanale Przy Stole!
Czy ta gra rzeczywiście jest gorsza od Wojny o Pierścień?

Serdecznie Zapraszam!

Mam nadzieję, że nowa forma przypadnie do gustu 😉

Pathfinder Wrath of the Righteous – Wideorecenzja

Chyba pierwszy raz bez opóźnienia!

Niektóre gry to prawdziwe klasyki, niestety, często te gry ze względu na „anglojęzyczność” w Polsce są niszowe… Dla tych, którzy nie wiedzą co to Pathfinder!
Gra ewidentnie nie dla każdego, ale jest to również gra, którą każdy znać powinien.

Masmorra – Przy Stole w nowej odsłonie! Wideorecenzja

„Czarodziej nigdy się nie spóźnia, nie jest też zbyt wcześnie, przybywa wtedy kiedy ma na to ochotę.

W moim przypadku to nie ochota, a możliwość. No i nie jestem czarodziejem… Jeszcze.
Nie mniej jednak, witam w drugim sezonie gier planszowych przy stole!

Tym razem z nową, krótszą formą, bez długich monologów!
Na dzień dobry ląduje Masmorra! Smacznego!

 

 

 

 

Neuroshima Hex – karty gracza

W przerwie pomiędzy nową serią recenzji, mam dla Was coś ekstra. Przynajmniej dla niektórych z Was.

Czy gracie w neuroshime hex?
U większości z nas, „dziecko” portal games dość często gości na stołach. Ta prosta gra, oprócz tego, że ma niesamowitą grywalność, cieszy oko solidnymi grafikami i wykonaniem. Znaczna część „hexowych” graczy dokupuje dodatkowe armie i poszerza swoją kolekcję regularnie.

Co znajduje się w pudełku z nowymi jednostkami? Oczywiście żetony oraz papierowa, składana karta pomocy gracza.
Niestety jej jakość, jest jaka jest. I nie mówię tutaj o grafikach, które są bardzo dobre, a o tym jak wygląda taka instrukcja po dwudziestym rozłożeniu. Pudełko z dodatku jest za małe, aby pomieścić w sobie takie porządnie wydrukowane arkusze, jakie znajdziemy w podstawce 3.0. Ponadto wydawca nie planuje wydać, nawet dla największych fanów neuroshimy hex, specjalnego dodruku arkuszy pomocy znanych z bazowej wersji gry…

 

Neuroshima (2 of 3)

Tak więc co zostaje graczom takim jak ja, którzy uwielbiają mieć komponenty na najwyższym poziomie, które nie odbiegają jakością od innych, podobnych w danym utworze przedmiotów?
Najczęściej nic innego jak śledzenie na BGG strony swojej ulubionej gry i cierpliwe czekanie na kogoś, kto brzydko mówiąc, „odwali czarną robotę za wydawcę”. Mam nadzieję, że w tym miejscu nie uraziłem nikogo z portalgames, szanuję ich pracę i naprawdę solidne podejście do swoich utworów.

 

 

 

 

 

 

 

Neuroshima (3 of 3)

Porównanie oryginalnej ściągi z tą przeze mnie przygotowaną.

Po wielu dniach spędzonych na BBG doszedłem do wniosku, że chyba nie ma co więcej czekać…

…Dlatego postanowiłem je zrobić samodzielnie! W ruch poszedł skaner, strona portalgames.pl, trochę samozaparcia i po kilku godzinach dłubania zrobiłem prowizoryczne arkusze pomocy dla dwóch moich dodatkowych armii: smarta i neodżungli.

Początkowo te grafiki miały być tylko do użytku własnego, ale po wielu zapytaniach czy mogę to udostępnić dla innych „hexomaniaków” doszedłem do wniosku, że nic nie szkodzi na przeszkodzie…

 

 
Na razie pomoce są zrobione dla trzech armii: smart/neodżungla/stalowa policja. Wykonanie jednej planszy zajmuje trochę czasu, byłoby znacznie łatwiej gdybym miał grafiki od wydawnictwa, a nie musiał tego wszystkiego skanować, skalować, wycinać albo tworzyć od nowa. Wykonane przeze mnie karty pomocy gracza, różnią się od oryginalnych, ale wymiarowo i kompozycyjnie wypadają „nieźle”.

 

Neuroshima (1 of 3)

Arkusze pomocy z podstawki neuroshimy hex zestawione z „nieoryginałami”

W tym artykule udostępniam pliki .PNG wyżej wymienionych trzech armii. Z takimi grafikami można iść do drukarni i poprosić o druk (wcześniej drukarnia musi zmienić przestrzeń barw z sRGB na CMYK), albo za pomocą domowej drukarki wydrukować to na papierze fotograficznym, najlepiej matowym. Następnie nożyczki, klej i gotowe!
Arkusze powinny mieć wymiary: 208 x 147mm.
Wokół grafik dodałem jaśniejszą ramkę, która stanowi „zapasowy margines błędu”.

Link do ściągnięcia: (plik spakowany, hasło: hex_sanex)

 
Teraz jeszcze zdanie odnośnie użytych grafik i praw autorskich.
Teksty i grafiki z arkuszy są własnością PortalGames, tak żeby było jasne.
Postaram się co tydzień zrobić i zuploadować  kolejne grafiki dla pozostałych zestawów dodatkowych.

 
Tutaj jeszcze podgląd grafik:
Neuroshima_podglad (4 of 6)Neuroshima_podglad (3 of 6)

 

Neuroshima_podglad (6 of 6)Neuroshima_podglad (5 of 6)  Neuroshima_podglad (1 of 6)
Neuroshima_podglad (2 of 6)

 

 

Malować każdy może – Poradnik jak malować, część 4. (podstawki)

Hej. Przed Wami ostatnia, czwarta część mojego poradnika. Dzisiejszym tematem będą podstawki, czyli końcowe, dość efektowne, a przy tym ultra łatwe – wykończenie naszej figurki.

Metodą o której przeczytacie, to zaledwie jedno z setek podejść do tematu. Przy podstawkach, tak na dobrą sprawę wchodzimy w typowe modelarstwo, tak więc temat rzekę. Opisany przeze mnie sposób jest ultra prosty, efektowny, a zarazem uniwersalny.
Moim obiektem będzie „sucha podstawka” na kartonie, dlaczego? Ponieważ fotografowanie podstawki z gotową figurką, na pewno nie ukazałoby w pełni efektu, a odcinanie postaci od podstawki tylko po to, aby ją lepiej sfotografować, według mnie mija się z celem.

Podstawka_D (1 of 12)

Będziemy potrzebować – przemytego oraz wysuszonego piasku, trochę kamyczków, klej vikol, pędzelek oraz akcesoria do malowania.

Podstawka_D (2 of 12)
Pierwszą wykonaną przez nas czynnością będzie przyklejenie piasku do podstawki.
W tym celu, za pomocą pędzla nanosimy vikol na podstawkę, następnie czekamy chwilę i posypujemy klej piaskiem. Ja będę robić rzeczkę, dlatego środek pozostawiłem pusty.

Podstawka_D (3 of 12)

Kiedy klej zaschnie, czas wziąć trochę vikolui rozmieszać go z wodą, Następnie dość rozwodniony roztwór nakładamy dokładnie na nasz piasek. Ta cienka warstwa kleju skutecznie wzmocni nasze dzieło. Czas na przerwę.

Tak jak widać, klej jest bardzo wodnisty.

Tak jak widać, klej jest bardzo wodnisty.

 

 

 

 

 

 

Podstawka_D (7 of 12)

 

Po godzinie, nasza podstawka powinna być twarda i sucha. Czas na dodatkowe kamyczki i kamienie. Znowu postępujemy podobnie, nakładamy vikol, przyklejamy miejscowo kamyczki, czekamy aż całość wyschnie i nakładamy cienką warstwę kleju. Ponownie czekamy i gotowe!
Podstawka_D (8 of 12)

Czas na malowanie. Wcześniej możemy całość potraktować podkładem tak  jak ja to uczyniłem robiąc podstawkę abomitrolla. Możemy, ale nie musimy. farba i tak dość dobrze będzie trzymać się naszej vikolowej zaprawy.

Nakładamy kolory bazowe, lewa podstawka będzie rzeczką,  natomiast prawa toksyczną ziemią, dlatego w obu przypadkach użyłem innych kolorów bazowych.
Podstawka_D (9 of 12)
Teraz naszedł czas na kolor naszej ziemi, znowu dwie podstawki i dwie różne bazowe barwy. Po pomalowaniu naszych obiektów, czekamy aż farba całkowicie zaschnie. W tym czasie polecam zobaczyć moje video-recenzje gier planszowych.
Taka kryptoreklama!

Wracamy do malowania, ten etap będzie najtrudniejszy.
Podstawka_D (10 of 12)

Najpierw za pomocą pędzelka oraz dość jasnych barw, wycieniowałem rzeczkę i zrobiłem białe plamki na toksycznych kałużach. Następnie za pomocą beżowego oraz szarego dry-brusha potraktowałem podstawki. Oczywiście koloru szarego użyłem do „toksycznej” podstawki, a beżowego do tej z rzeczką. Na sam koniec, zrobiłem jeszcze jednego dry-brusha białą barwą, z tym, że, bardzo wybiórczo.
Gdyby ktoś nie znał metody „dry-brush”, zapraszam do drugiej części poradnika kiedy to malowałem abomitrolla.

Podstawka_D (11 of 12)
Całość wygląda już bardzo dobrze, ale i tak poprawimy kilka rzeczy. Najpierw podstawka rzeczna. Za pomocą białej farby poprawiłem jasne partie rzeki, następnie ciemnozieloną farbą delikatnie pokryłem miejsca, w których będą dolepiać trawę. Natomiast w naszej drugiej podstawce, zielone toksyny potraktowałem farba akrylowa fluorescencyjna, to jedna z tych farbek do „efektów specjalnych”, które opisywałem w pierwszej części poradnika.

 

Już prawie skończyliśmy, teraz czas na lakiery bezbarwne. Całość spryskujemy lakierem błyszczącym, następnie już za pomocą pędzla wszystkie miejsca które nie mają się świecić, malujemy farbą matową.
Na sam koniec, jak lakier wyschnie, przyklejamy za pomocą vikolu kępki trawy. Niestety na zdjęciu nie udało mi się uchwycić miejscowego połysku wody/toksyn…

Nasza gotowa podstawka.

Nasza gotowa podstawka.

 

 

Oczywiście, za pomocą tej metody możemy zrobić całkowicie inne, pod względem kolorystycznym, podstawki. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od naszej wyobraźni.
Jeszcze pozostaje kwestia, kiedy robi się podstawkę?
Wiec tak, przygotowanie faktury (piasków/kamieni), najlepiej zrobić przed nakładaniem podkładu, a wykończenie po pomalowaniu figurki. Ewentualnie, całość robić po pomalowaniu i zabezpieczeniu naszej figurki. Nigdy wcześniej.
Dlaczego? Ponieważ dość często, malując główny obiekt zapaćkamy farbą lub washem podstawkę, a wówczas szkoda naszej pracy…

Na sam koniec, dzięki za uwagę i komentarze. Mam nadzieję, że w tych czterech prostych etapach, przybliżyłem Wam nieco „modelarską” stronę naszego hobby. Wypadało by na sam koniec napisać jakieś ultra ważne, podsumowujące zdanie…
Zasad dotyczących malowania, schnięcia i cierpliwości było sporo, a niestety wszystkie były ważne…

Podstawka do tej figurki została stworzona na tej samej zasadzie co w/w podstawki. Jedyna różnica jest w barwach. Mój abominotaur stoi w krwistej kałuży.,

Podstawka do tej figurki została stworzona na tej samej zasadzie co w/w podstawki. Jedyna różnica jest w barwach. Mój abominotaur stoi w krwistej kałuży.,

Dlatego, zachęcę Was jeszcze raz do malowania:
Nawet źle pomalowana figurka, jest sto razy ładniejsza od szarego, bezpłciowego kawałka plastiku!

 

 

 

Malować każdy może – Poradnik jak malować, część 3. (ratowanie figurek)

ratunku (1 of 9)

Figurka pomalowana vs niepomalowana.

Dzisiejszy nieplanowany artykuł powstał głównie dzięki Waszej inicjatywie. W dużym skrócie, chcieliście – macie!

Malować każdy może – ale co zrobić jak nie podoba nam się pomalowana figurka?
Głowa do góry! Nic straconego, można ją nadal uratować!
Ratowanie źle pomalowanych figurek jest łatwiejsze niż się wydaje, ale trudniejsze niż być powinno.
Na szczęście tutaj nie potrzebujemy umiejętności czy talentu, a jedynie cierpliwości.
Koniec pisania, czas brać się do pracy. W mojej historii malowania trzy razy korzystałem z tej metody i ratowałem moje plastikowe dzieci.

 

 

ratunku (2 of 9)

 

Tak więc czego potrzebujemy? Przede wszystkim zmywacza do paznokci, lub zmywacza farb akrylowych. Butelka 200 ml powinna kosztować trochę około 5 zł.
Ponadto jakiś nożyk, szczoteczka do zębów (twarda), pojemnik (lub najlepiej zakręcany słoik).

 

 

 

 

ratunku (4 of 9)

Kartka papieru + otwarte okno skutecznie eliminują toksyczne opary zmywacza.

Moim obiektem będzie bohater z Descenta, moja pierwsza pomalowana figurka… Dostrzegacie to poświęcenie :)?
Ratowanie naszej figurki zaczynamy od zanurzenia plastikowego człowieczka w odrobinie zmywacza, następnie zakręcany/zakrywamy wieko od pojemnika i cierpliwie czekamy pierwszą godzinę.
W zależności od ilości warstw lakieru, od jakości malowania, od podkładu, czasami już po 10 minutach możemy wyczyścić naszą figurkę, a czasami nawet po 10 godzinach farba nie chce zejść.
Przeważnie, po 60 minutach lakier bezbarwny ustępuje i bezproblemowo możemy skorzystać ze szczoteczki i zacząć powolne (tak aby niczego nie połamać) czyszczenie naszego modelu.

ratunku (5 of 9)
Przecieramy figurkę tak długo, jak długo widać efekty naszej pracy. Jeżeli dojdziemy do momentu w którym farba lub podkład nie chce dalej schodzić, po prostu przerywamy i dalej kąpiemy naszą figurkę w cudownym zmywaczu.

Gdy minie kolejne kilkadziesiąt minut, najlepiej kilka godzin, ponownie podchodzimy do czyszczenia szczoteczką.
I tak w kółko aż do satysfakcjonującego nas efektu.

 

Po pierwszej kąpieli i czyszczeniu

Po pierwszej kąpieli i czyszczeniu.

Pamiętajcie, lepiej ją wyczyścić w mniejszym stopniu, niż zarysować plastik.
Po wyczyszczeniu naszej figurki, przemywamy ją dokładnie wodą z płynem, najlepiej kilka razy. Następnie suszymy i ponownie czyścimy wodą z płynem. Dlaczego?
Ponieważ nawet odrobina zmywacza w połączeniu z nowym podkładem/farbą, zrobi nam klejącą się plamę, która nigdy nie zaschnie.

 

 

ratunku (8 of 9) Na sam koniec za pomocą noża, powoli i precyzyjnie usuwam kamyczki z podstawki. W tym miejscu należy zaznaczyć, że lepiej pozostawić trochę podkładu, vikolu, niż przesadzić z siłą działania.

Po tej czynności ponownie myjemy figurkę, pamiętajcie, tłuszcz + resztka zmywacza to wrogowie dobrego i trwałego malowania!
Samo czyszczenie jest dość szybkie, pewnie z 10-15 min na figurkę. Natomiast czekanie na moment, w którym farba lub podkład odpuszczą i dadzą się zmyć za pomocą szczoteczki – to trwa wyjątkowo długo.

Aby zmyć farbę z naszej figurki można korzystać z innych rozpuszczalników i zmywaczy. Trzeba jednak uważać, ponieważ plastik po kąpieli np. w rozpuszczalniku nitro, dość szybko zmieni swoją formę ze stałej na ciekłą… Z tego też powodu, wolę się „męczyć” ze sprawdzoną chemią, niż wynalazkami typu „płyn hamulcowy”.

Tak jak ostatnio, komentarze mile widziane! No i nie bójcie się, staram się odpisywać na wszystkie prywatne wiadomości, a lepiej zapytać niż coś zniszczyć!

ps. teraz malujcie bez obaw

ratunku (9 of 9)

Po prawej nasza „umyta” figurka, po lewej oryginał. Wyczyszczenie bohatera w takim stopniu wystarczy, aby ponownie go pomalować.


Wskazówki:

-Co godzinę zerkaj czy figurka jest nadal w całości! Niektóre chemikalia i dodatki do zmywaczy gryzą się z plastikiem! (dlatego proponuję najpierw sprawdzić działanie zmywacza miejscowo, a nie na całej figurce)
-Zmywacz szybko paruje, podrażniając drogi oddechowe. Maseczka obowiązkowa! (dlatego zamykany słoik jest najlepszy)
-Jeżeli uzyskany efekt nie jest satysfakcjonujący, ponawiamy proces!
-Niektóre miejsca będą nie do uratowania, ze względu na niedostępność miejsc, oraz czasami zdarza się, że podkład wniknie w mikropęknięcia plastiku.